bebeoli.pl

bebeoli.pl – dziecko, parenting

jak pozbyć się migreny
Zdrowie

Jak wyleczyłam migrenę

Kiedy miałam 11 albo 12 lat cierpiałam na przewlekłe bóle głowy. Pojawiały się one mniej więcej raz na miesiąc. Ale nie były to zwykłe bóle, bo moim towarzyszył światłowstręt, nudności, wymioty i całkowite osłabienie – trudno mi było nawet stać – musiałam albo siedzieć, albo (najlepiej) leżeć w łóżku.

Kiedy pojawiał się ten ból, już wiedziałam, że dany dzień mam „wycięty z życiorysu”. Dyskomfort z czasem narastał, miewałam trudności z widzeniem, niezmiernie przeszkadzało mi światło – do tego stopnia, że musiałam szczelnie zasłaniać okna. Każdy zapach odbierałam jako niezmiernie silny i zbierało mnie po nim na wymioty. Taki atak zaczynał się zazwyczaj w popołudnie, a trwał do północy. W jego trakcie wymiotowałam kilka razy, ale każda wizyta w łazience sprawiała, że czułam się coraz lepiej. Powoli znikały nudności, ból stawał się coraz słabszy, a następnego dnia czułam tylko duże osłabienie. Nikt wówczas nie wiedział, co mi dolega.

Zaczęłam powoli zauważać, co te bóle powoduje, a było to np. przejedzenie, zbyt długi okres niejedzenia, siedzenie w zbyt ciemnym pomieszczeniu, stres, podróże. Wydawało się, że każdy przejaw niekomfortu wywołuje taki atak. Starałam się unikać sytuacji, które powodowały te dolegliwości i tak z czasem nauczyłam się z nimi żyć.

Któregoś razu mama kupiła „Przyjaciółkę”, a w niej znalazła artykuł o dolegliwości zwanej migreną. Wszystkie objawy pasowały do moich. W końcu wiedziałam, co mi dolega! Ale nie to było najważniejsze – artykuł wspominał o typach osób, jakie zapadają na tą chorobę – byli to zazwyczaj ludzie wrażliwi z tendencją do perfekcjonizmu. I to też pasowało do mnie.

I wtedy, będąc jeszcze małą dziewczynką, postanowiłam sobie „odpuścić” mój perfekcjonizm i nauczyć się „wyluzowywać”. Szczerze mówiąc, dalej lubiłam mieć estetyczne zeszyty, składać ubrania idealnie w kostkę, czy w trakcie sprzątania zetrzeć kurz dokładnie i z każdej powierzchni, ale… bałam się tych ataków migreny. Nie chciałam, ale musiałam się zmienić.

I choć trudno w to uwierzyć, owe ataki rzeczywiście ustały. Teraz jestem dorosłą osobą i kiedy spotykam kogoś, kto cierpi na tę dolegliwość – opowiadam mu swoją historię. Ludzie bardzo chcą się dowiedzieć, jak pozbyć się migreny.

Nie wiem niestety, czy moja historia spowodowała, że udało im się uwolnić z tej choroby. Ale wiem z własnego doświadczenia, że moja metoda działa. Od pewnego lekarza dowiedziałam się także, że ataki są powodowane przez (najpierw) silne obkurczenie naczyń krwionośnych w czaszce, a potem ich silny rozkurcz. Oba zjawiska powstają pod wpływem silnego stresu. Także wydaje się logicznym, że unikanie stresu, niewymaganie od siebie za dużo i nauka relaksu, są tutaj bardzo istotne.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *